Biznes oparty na konopi regularnej

Biznes oparty na konopi regularnej

Nigdy nie sądziłem, że po studiach zamiast wymarzonej pracy w firmie zajmującej się IT zostanę producentem suszu z kwiatów konopi. Jak się jednak okazało, życie jest niezwykle przewrotne – ot, jedno przypadkowe spotkanie z moim kolegą z liceum Mariuszem, a po dwóch tygodniach zbieramy wspólnie fundusze i dotacje na otworzenie pozornie lukratywnego biznesu. Początki jednak nie były łatwe – w końcu nie znam się zbytnio na roślinach, a już zwłaszcza na konopiach. Wiem, że robi się z nich liny, ale czy coś jeszcze?

Nasiona konopi – regularne czy feminizowane?

tanie nasiona konopi regularneNa początek oczywiście zaczęliśmy od przygotowania całego „zaplecza” – hali, w której panowały odpowiednie warunki oraz całego sprzętu potrzebnego do uprawy roślin. Potem przeszliśmy dopiero do dobierania roślin. Kolega chciał postawić od razu na nasiona feminizowane – pozwalają one na pozyskanie większej ilości suszu niż konopie regularne, które zgodnie z prawami biologii owocowałyby kwiatami jedynie w pięćdziesięciu procentach, gdyż druga połowa byłaby roślinami męskimi. Ja jednak byłem sceptyczny – w internecie udało mi się znaleźć dziesiątki forów, na których „starzy wyjadacze” chwalili się swoimi wynikami w krzyżowaniu coraz to nowych szczepów właśnie z użyciem nasion konopi regularnej. Dokładnie tego było nam potrzeba, by zaistnieć na rynku – nowego szczepu roślin! Jeżeli on zdobyłby szacunek osób zaznajomionych z tematem oraz wszelkich koneserów suszu, to nasz biznes byłby automatycznym strzałem w dziesiątkę! Mariusz nie był przekonany co do mojego planu, ale w końcu poszliśmy na kompromis, w którym miałem zadbać o to, byśmy „wyszli na zero”. Postanowiłem więc zakupić tanie nasiona konopi regularne zestawione razem z odrobiną nasion feminizowanych, by plony były wystarczająco duże aby pokryć nasze wydatki oraz żeby przy dobrych wiatrach zostało coś dla nas. Na koniec pozostało tylko eksperymentować – w końcu bez tego nauka nigdy by nie ruszyła do przodu!

Pełny sukces – tylko tak mogę ocenić swój mały eksperyment botaniczny. Przy dość pokaźnych zyskach z suszu kwiatów żeńskich udawało mi się pozyskiwać także rośliny męskie, które pozwalały natomiast poszerzać bazę genów roślin, tym samym tworząc zupełnie nowy, nieznany jeszcze szczep. O ile ja się na tym nie znam, według Mariusza już przy czwartej generacji roślin widać było znaczące różnice w aromacie oraz wyglądzie! Dopiero jednak po trzech latach mogliśmy mówić o pełnym sukcesie, gdy nasz szczep został rozpoznany przez prawdziwych purystów suszu. Bez dwóch zdań nasiona konopi regularnej były strzałem w dziesiątkę!