Szkolne perypetie z papierem

Szkolne perypetie z papierem

 

Ostatnio moje dziecko przyniosło ze szkoły informację, że na następne zajęcia z plastyki ma przynieść pracę wykonaną co najmniej w połowie z papieru samoprzylepnego. Zaproponowałam dziecku, że może zrobić wyklejankę z takiego papieru i zanieść do szkoły zwykły rysunek bez żadnych udziwnień. Mojemu ambitnemu dziecko ten pomysł się jednak nie spodobał. Uznał, że taką wyklejankę pewnie przyniesie większość klasy, a on chce zrobić coś trójwymiarowego. 

Do czego można użyć papier samoprzylepny?

papiery samoprzylepneJako matka oczywiście musiałam coś podpowiedzieć, ponieważ mojemu dziecku szybko zabrakło pomysłów do zrealizowania. Zaczęłam się zastanawiać do czego przydatne mogą być papiery samoprzylepne? Początkowo myślałam, że uda nam się zrobić z nich origami. Niestety nic z tego nie wyszło. Papier samoprzylepny okazał się zbyt gruby do zrobienia jakiejkolwiek zabawki origami. Zbyt łatwo się odginał i nie można było uzyskać precyzyjnych ruchów. Zaproponowałam dziecku, że możemy zrobić kształt ze zwykłego papieru rysunkowego, a następnie zrobimy zabawce wzorki z papieru samoprzylepnego. Jednakże dziecko zwróciło mi uwagę, że wtedy wykorzystamy ten papier w mniej niż połowie pracy. Wątpiłam czy nauczycielka plastyki będzie się rzeczywiście czepiała takich szczegółów, ale starając się nie pogrzebać ambicji dziecka, zaczęłam myśleć nad czymś innym. Ani ja, ani dziecko nie mogliśmy nic wymyślić. W końcu z odsieczą przyszedł tata. Przyniósł z kuchni stary, niepotrzebny, dość płaski wazonik. Razem z dzieckiem obkleiliśmy go z zewnątrz papierem samoprzylepnym. Nie było to trudne, bo   taki papier bardzo dobrze trzyma się szkła. Następnie użyliśmy papieru samoprzylepnego do wycięcia kształtów zwierzątek i wklejenia ich w środku wazonika. W ten sposób uzyskaliśmy zagrodę. Ścianki wazonika robiły za płotek na którym siedziały kogutki. Natomiast dno było trawą, gdzie pasły się kury i owieczki. Nie wiem czy do końca był to projekt trójwymiarowy, ale dziecku się spodobało. Następnego dnia wręcz z nabożną czcią niósł swoje dzieło do szkoły.

W szkole również nasza zagroda z papieru i szkła zrobiła furorę. Dziecko z miejsca dostało najlepszą ocenę w klasie. Nawet nauczycielka plastyki zwróciła mi uwagę, gdy odbierałam latorośl z lekcji, że sama nie wpadłaby na taki pomysł wykorzystania papieru samoprzylepnego. Cóż, nam wpadnięcie na taki pomysł również zajęło dużo czasu, a wykonanie go jeszcze więcej, ale najważniejsze, że dziecko było zadowolone, że jego praca została doceniona przez kolegów i panią nauczycielkę.